Mk 9,2-10
[2] Jezus wziął1 z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził2 ich samych osobno3 na górę wysoką. Tam przemienił się4 wobec nich. [3] Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła. [4] I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. [5] Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. [6] Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. [7] I zjawił się obłok, osłaniający5 ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. [8] I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. [9] A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.
(Lekcjonarz Mszalny, Pallottinum, Poznań-Warszawa 1991)
autor komentarza: dr Jan Kozłowski, Instytut Filologii Klasycznej UW
tekst oryginału: Novum Testamentum Graece (ed. Eb. Nestle, Er. Nestle, B. Aland, K. Aland, J. Karavidopoulos, C.M. Martini, B.M. Metzger), Deutsche Bibelgesellschaft, Stuttgart 1984 (wyd. 27)
zapraszam do przeczytania moich artykułów:
„Homer i Eucharystia”:
http://tygodnik.onet.pl/1,47389,druk.html
„Męczeństwo jako paradoksalne świadectwo życia”:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THP/jk_meczenstwo.html
„Horror, albo kremacja w oczach starożytnych chrześcijan”:
Przypisy













